Lata w tym roku nie będzie

Co do licha jest grane z tą pogodą? Druga połowa kwietnia, a ja muszę skrobać szyby – to już przegięcie. Myśl o ciepłym, wiosennym, popołudniowym słońcu była dla mnie jedyną motywacją do biegania po tej bezlitośnie mroźnej zimie. Wierzę, że wszyscy biegacze i reszta hołoty również liczyła na inne nieco parametry pogody, niż aktualne. Powinno być zielono, kolorowo – a zamiast zapachu wiosny czuję rozczarowanie. Liczyłem się z tym, że zobaczę jeszcze śnieg – choć myślałem, że dopiero wtedy, gdy dojadę na majówkę do Poronina i wejdę szlakiem kawałek w górę. Póki co – jestem tak samo zaskoczony zimą jak drogowcy. Dobrze, że jestem na tyle leniwy, że nie zmieniłem jeszcze opon na letnie.

Gdzie teraz szukać motywacji? Jak zmusić się do biegania, gdy kwiecień przeplata z latem arktyczną zimę? Z trudnością podniosłem się dziś z łóżka – jakie są więc szanse, że po pracy pójdę biegać?

Może odwiedzę naczelną stołeczną siłownię, której promocyjne, długoterminowe karnety mają już niemal wszyscy? Ruch zawsze się przyda, bo świąteczna nadwyżka kaloryczna nie pójdzie w mięśnie. Ile jeszcze świąt zleci, zanim zacznę odmawiać mamie sałatki z majonezem albo ciasta? Ale z drugiej strony czy warto jedynie dla zdrowia i szczupłej sylwetki rezygnować z łakoci?

Niewykluczone, że znajdę na tej zatłoczonej siłowni wolny sprzęt, czy kawałek żelaza, żeby się lekko spocić. Nie liczę na to, że zastanę wolną bieżnię – moi ulubieni bywalcy siłowni czyli chodziarze, będą próbowali pozbyć się tłuszczu uprawiając spacer sportowy. Otyłym ludziom bardzo trudno przyswoić prostą prawdę, że nic nie pomoże, gdy żresz jak świnia. Z politowaniem więc obserwuję, jak ofiary złej diety i fit-terroru narażają swoje niczemu winne stawy na przeciążenia i kontuzje. Trochę teorii jednak by się przydało, żeby zamiast zajmować mi bieżnie, popracowali nad nawykami żywieniowymi. Ale nawet jakby przeszli na dietę, no i do tej salki z ćwiczeniami aerobowymi zwalniając mi bieżnie, to i tak nie schudną do lata. Bo lata w tym roku nie będzie.

Zdjęcie wykonane dziś rano w ten zimowy, poniedziałkowy wtorek (18-04-2017r.):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *